Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
168 postów 3534 komentarze

Rozliczmy specsłużby i wymiar sprawiedliwości

Krystyna Trzcińska - projektant/programista komputerów

dr hab. Andrzej Trzciński wybudzony ze śmierci, ma inny głos

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

dr hab. Andrzej Trzciński, to udokumentowany przypadek, ożywienia człowieka, uznanego już za martwego!

 

Dnia 16.01.2021 r. minęła druga rocznica tzw. śmierci Andrzeja Trzcińskiego, ożywionego 13 dni później.

Trochę o fakcie, ożywienia (wskrzeszenia) ze śmierci Andrzeja Trzcińskiego, uznanego wcześniej za zmarłego, opisałam już w moich poniższych postach:

Jeden z najlepszych fizyków jądrowych zmartwychwstał 13 dnia - Krystyna Trzcińska - NEon24.pl
Dr Andrzej Trzciński fizyk jądrowy zachyla czasoprzestrzeń - Krystyna Trzcińska - NEon24.pl
Obowiązek Dowodu Osobistego, dla wybudzonych ze śmierci - Krystyna Trzcińska - NEon24.pl
Telepatyczny przekaz na Twitterze - zbrodni na A. Trzcińskim - Krystyna Trzcińska - NEon24.pl
Zakaz maseczek i szczepień zabitym służbowo i wybudzonym - Krystyna Trzcińska - NEon24.pl
Wybudzonym ze śmierci - obowiązek zwrotu Dowodu Osobistego - Krystyna Trzcińska - NEon24.pl

Dla niedowiarków, że Andrzej Trzciński, uznany już za martwego, po 13 dniach od zatrzymania mu bicia serca na Komisariacie Policji na Wilczej w Warszawie, został ożywiony, przytoczę poniżej przykład ze spotkania z Nim przed naszym blokiem.

Dnia 23.01.2021 wracając z zakupów, przed sobą zobaczyłam Andrzeja Trzcińskiego (?) zmierzającego w kierunku drzwi wejściowych do bloku, w którym mieszkał przed swoją tzw. śmiercią.

Pomyślałam, że za chwilkę się spotkamy przy otwieraniu drzwi wejściowych do bloku, a potem przy windzie. Byłam ciekawa, jak się zachowa.

Andrzej Trzciński kątem oka spostrzegł, że jestem tuż za Nim. Nagle zatrzymał się. Nie wiedział, co ma zrobić. Wyjął z kieszeni kurtki małą puszkę (być może napój energetyzujący) i zaczął ją otwierać.

Poprzednio, przed tzw. śmiercią, niewyobrażalnym było, aby Andrzej Trzciński mógł nosić w kieszeni kurtki puszkę z piciem i aby mógł ją otwierać na zewnątrz. To mnie zastanowiło i wstępnie wskazywało na pomyłkę, mojego przyjęcia, że ten mężczyzna jest Andrzejem Trzcińskim.

Ja w tym czasie przeszłam już obok Niego i zaczęłam otwierać drzwi wejściowe do przybudówki do bloku. Ale nie wchodziłam, tylko jednak zatrzymałam się i patrzyłam na Niego.

Andrzej Trzciński się uśmiechnął. Skoro widziałam Jego uśmiech pełną twarzą, to znaczy, że nie miał maseczki na twarzy?

Andrzej Trzciński naprędce zdjął czapkę z głowy i powiedział: „dzień dobry”.

Głos - Andrzej Trzciński miał zmieniony w stosunku do tego, jaki posiadał przed porażeniem Go promieniami krótkofalowymi. .

Zaczęłam naprędce myśleć, że wyraźnie głos mężczyzny jest inny od głosu Andrzeja Trzcińskiego, czyli że się pomyliłam, co do identyfikacji mężczyzny sprzed bloku z Andrzejem Trzcińskim.

W tym czasie, Andrzej Trzciński chyba dokończył picie napoju lub przerwał picie, widząc moje zachowanie, po czym zawrócił i poszedł w prostej linii, w kierunku nieopodal stojącego śmietnika, aby wyrzucić puszkę.

Weszłam w tym czasie do przybudówki wejścia do bloku i patrzyłam przez szybę na tego mężczyznę. Mężczyzna ten, po jakimś czasie odszedł od śmietnika, wyraźnie było widać że się zastanawiał, co ma zrobić, po czym poszedł drogą prowadzącą wzdłuż bloku, w kierunku ulicy Romera.

Powstaje pytanie: dlaczego poprzednio Andrzej Trzciński (?) zmierzał w kierunku wejścia do bloku, czyli w kierunku, w którym ja zmierzałam?

Miałam wrażenie, że ten mężczyzna wycofując się, był zrozpaczony(?) Może dlatego że nie został przeze mnie rozpoznany?

Jeśli jest tak, że ożywiony ze śmierci Andrzej Trzciński ma inny głos, to wracający do domu Andrzej Trzciński po dwuletniej nieobecności, nie rozpoznany przez byłą żonę, faktycznie mógł się tak zachowywać, jak to wyżej opisałam i być zrozpaczony nie bedąc rozponany.

Z przytoczonego powyżej zdarzenia, wynikało by wprost, że Andrzej Trzciński ma zmieniony głos po ożywieniu, w stosunku do głosu, jaki miał przed śmiercią.

Ale moim zdaniem, to nie jest nic dziwnego, że po wybudzeniu Andrzej Trzciński ma zmieniony głos. Nawet usunięcie jednego zęba, wstawienie protezy zębowej, powoduje taki skutek, że mamy wprost nie do poznania, zmieniony głos.

Powstaje pytanie, czy osoba ożywiona, po uprzednim uznaniu już za zmarłą, może mieć inny głos? Dlaczego wśród specjalistów pracujących z wybudzonymi osobami, w składzie znajdują się – logopedzi?

Według mnie, odpowiedzi może udzielić przeanalizowanie istniejących sposobów, umożliwiających ożywienie osoby uznanej już za zmarłą? Szczególnie, jak była prowadzona akcja resuscytacyjna?

„W medycynie istnieje taki termin jak śmierć kliniczna. Jest to ustanie krążenia lub oddychania przy zachowanej jeszcze czynności mózgu.

Śmierć kliniczna jest krótkotrwałą, trwającą około 5-8 minut odwracalną fazą śmierci, z której można wyprowadzić człowieka stosując zabiegi reanimacyjne.

Pomiędzy zatrzymaniem krążenia a ustaniem czynności narządów występuje tzw. okres bezobjawowy, w którym do podtrzymania funkcji narządów wykorzystywany jest tlen pozostały jeszcze we krwi. Dla mózgu wynosi on 10s.

Następny okres to okres ożywiania, jest to czas od momentu zatrzymania krążenia do wystąpienia nieodwracalnych zmian w narządach.

W tym okresie zachodzi proces tzw. beztlenowej glikolizy, który pozwala jeszcze na utrzymanie nienaruszonej struktury komórek.

„Glikoliza odbywa się w warunkach tlenowych i beztlenowych. Jednak przy braku odpowiedniej ilości tlenu powstają jedynie 2 mole ATP (adenozynotrifosforanu), dla porównania w warunkach tlenowych organizm uzyskuje aż 38 moli ATP. (..) Glikoliza jest konieczna do utrzymania pracy mięśni w sytuacji kiedy brakuje odpowiedniej ilości tlenu, wówczas tkanki pobierają energię z procesu glikolizy”.

Ma to duże znaczenie praktyczne, gdyż w okresie ożywienia może zostać przywrócona czynność układu krążenia i oddychania bez wystąpienia nieodwracalnych zmian w narządach.

Czas ożywienia jest różny dla poszczególnych narządów. Mózg i serce są szczególnie wrażliwe na niedotlenienie.

Ich czas ożywienia jest krótki i wynosi dla mózgu około 4-6 minut, a dla serca 15-30 minut.

Należy jednak wziąć pod uwagę, że czas ożywienia może ulec skróceniu bądź wydłużeniu pod wpływem różnych czynników np. temperatury ciała, wieku, wcześniejszych uszkodzeń organów.

Jeśli w okresie ożywienia zostanie przeprowadzona skuteczna akcja resuscytacyjna, to po pewnym czasie, zwanym okresem poprawy, poszczególne narządy wznawiają swoją czynność. Czas trwania tego okresu jest różny i zwykle zależy od długości trwania hipoksji – niedotlenienia”.

Skoro Andrzej Trzciński ożył po 13 dniach (zmartwychwstał), to znaczy że u Andrzeja Trzcińskiego nie doszło do nieodwracalnych zmian w narządach, czyli że w okresie ożywienia, nabrał powietrza w płuca i dlatego mógł zachodzić proces tzw. beztlenowej glikolizy, co umożliwiło utrzymanie nienaruszonej struktury komórek.

Powstaje pytanie: czy zaistniała taka możliwość, aby po zatrzymaniu pracy serca, Andrzej Trzciński mógł nabrać powietrza w płuca?
Andrzej Trzciński mógł nabrać powietrza w płuca, padając np. na podłogę, po zatrzymaniu mu pracy serca promieniami krótkofalowymi.
Mogło być też tak, że zaplanowane, wyreżyserowane na Komisariacie Policji na Wilczej w Warszawie, zadziałanie promieniami krótkofalowymi skierowanymi na mnie, jako na świadku talmudycznych zbrodni sądowych, jakich chazaro/masoneria dopuszczała się na mnie w sądzie, jako na niebieskookiej Sławiance - od 1997 (data założenia sprawy rozwodowej) do chwili obecnej, to w sytuacji kiedy ja zawiodłam, ponieważ nie przyszłam na pozorne wezwanie, a napatoczył się im Andrzej Trzciński, to promienie krótkofalowe zostały skierowane na Niego.
Które to zdarzenie, z samego założenia miało na celu, wskazanie policjantom jednego ze sposobów usunięcia świadka zbrodni talmudycznych w sądzie.
Należy się spodziewać, że kolejnym etapem szkolenia policjantów w Komisariacie na Wilczej, było wybudzanie osoby potraktowanej promieniami krótkofalowymi (dwie pieczenie na jednym ogniu).
Żeby móc przećwiczyć na Komisariacie Policji na Wilczej akcję resuscytacyjną, wobec osoby potraktowanej promieniami krótkofalowymi (zatrzymanie pracy serca), to należy przypuszczać, że na komisariacie zapewne znajdowały się również służby medyczne – sanitariusze.
W celu uprawdopodobnienia związku śmierci ze sprawami sądowymi, analogicznie można się posłużyć przykładem zlikwidowania (pozornie), jako niewygodnego podsądnego/świadka – Pawła Adamowicza.
Trzy dni wcześniej, od zatrzymania pracy serca u Andrzeja Trzcińskiego, czyli dnia 13.01.2019 r. miała miejsce wcześniejsza inscenizacja, polegająca na pozornym zlikwidowaniu Pawła Adamowicza, jako niewygodnego podsądnego/świadka, w wytaczanych mu sprawach sądowych, czym zagrażał bezpieczeństwu kolesi. Sam Adamowicz nie działał, musiał się z kimś dzielić łatwą kasą, w ramach tzw. „sprawiedliwego podziału łupów”?
W komentarzu, pod wskazanym linkiem //ziut.neon24.pl/post/147463,adamowicz-z-przebitym-sercem-zyl-po-ataku-wideo#comment_1527926 , @ziut pisze:

  „W ostatnich sekundach filmu ewidentnie widać, że prezydent Gdańska był przytomny i z kimś jeszcze rozmawiał i gestykulował. Widać też, że jeden z wbiegających na scenę po ataku ochroniarzy ... przypadkowo uderzył ciężko rannego polityka w głowę?”.


Uderzenie Adamowicza w głowę, było planowaną akcją resuscytacyjną, w celu, aby Adamowicz np. potraktowany przez sanitariuszy promieniami krótkofalowymi, nabrał jak najszybciej powietrza w płuca(?) Ratownicy, którzy zajęli się Adamowiczem, wypowiadali się później, w znaczeniu że:
„są z prywatnej firmy i wcześniej zostali przeszkoleni. Zrobili wszystko tak, jak ich nauczono”.
Skoro niepodważalnym faktem jest, że Andrzej Trzciński wcześniej uznany za martwego, ożył, to pewne jest, że wobec niego również została skutecznie przeprowadzona akcja resuscytacyjna.

Ale jakim sposobem po zatrzymaniu Andrzejowi Trzcińskiemu bicia serca, wprowadzono powietrze do płuć? Czy też uderzono w głowę czymś ciężkim, czy może zastosowano jakiś inny sposób?

Może najpierw prześledźmy, jakie są sprawdzone i udokumentowane sposoby przeprowadzania skutecznie akcji resuscytacyjnej?

Istnieją przenośne jednostki, które wprowadzają rannych w stan zastoju (stan, w którym ustaje normalny przepływ płynu ustrojowego), w celu spowolnienia degradacji ciała i zachowania energii siły życiowej, aby pacjenci nie umierali w drodze do lekarza. Te przenośne urządzenia są przeznaczone do podstawowej naprawy ran i regeneracji narządów na małą skalę.

 

 Jeden z najstarszych sposobów ożywiania człowieka uznanego uprzednio za zmarłego, opisany jest w poniższym artykule:

Jak przechytrzyć śmierć. XIX-wieczny przyrząd do ożywiania zmarłych! | CiekawostkiHistoryczne.pl

W artykule tym i innych, które można znaleźć w internecie, jednym, rzekomo bardzo skutecznym sposobem ożywiania zmarłych, jest pociąganie za język.

 Gdyby taki sposób zastosowano wobec Andrzeja Trzcińskiego, po zatrzymaniu bicia serca, czyli pociągano go za język, w celu aby nabrał powietrza do płuc, to zrozumiałym byłoby, dlaczego obecnie ma zmieniony głos. Być może naderwano lub uszkodzono Mu język?.

 

Do wskazanego wyżej posta: „Jak przechytrzyć śmierć ..”, napisano komentarze, na okoliczność że pociąganie za język do wymuszenia złapania oddechu w płuca jest skuteczne, z których poniżej przytoczę kilka wypowiedzi:

Przemysław Stolorz napisał/a 01.11.2016
„Jest u zwierząt odruch łapania oddechu w płuca po pociągnięciu za język. Czasem się go w weterynarii wykorzystywało :)”
Anonim napisał/a 25.11.2016
… ale dlaczego miałoby to nie działać;)? Ciągniecie za jezyk to po pierwsze otwarcie ust, a po drugie bardzo nieumiejętne spowodowanie ruchu powierza…czyli, pierwsze próby ze sztucznym oddychaniem;)
Anonim napisał/a 13.01.2020
Jakby to nie brzmiało – ciągnięcie na język ma spore szanse zadziałać. Pod warunkiem, że pikawa nie zdążyła siąść. Opisane „testy” są nieco naciągane – bo nie ma bata, by tyle czasu minęlo od „zgonu” do „ożycia”, jednak samo ciążgnięcie języka ma swoją skuteczność w przywracaniu oddychania.
Mechanizm dotyczący tego jest wybitnie prosty – w okolicy podniebienia miękkiego znajduje się tzw. nerw błędny, który właśnie ma wpływ na odruch oddychania. Podrażnienie go u kogoś/czegoś zdrowego, może doprowadzić do zatrzymania oddechów. W sytuacji jednak gdy pacjent nie oddycha – podrażnienie potrafi pobudzić do oddychania. I nie trzeba do tego „rytmicznie szarpać języka” – to, czy trafi się w nerw błędny zależy w dużym stopniu od szczęścia.
U zwierząt jest jeszcze jeden ciekawy sposób na pobudzenie oddechów – wbicie igły w lusterko nosa. – mniej więcej w środek na końcówce „rozwidlenia”, też kwestia pobudzenia nerwów – z tym, że nieco innych, nie mających aż taki wpływ na oddychanie”.
Kolejnym sposobem na ożywianie ludzi z martwych, są kapsuły medyczne.

Jestem pewna, że Andrzejowi Trzcińskiemu stworzono możliwość skorzystania z dobrodziejstw jakie stwarzaają kapsuły medyczne, co wynika wprost z zasłyszanej przeze mnie w Goniądzu rozmowy prowadzonej przez jakiegoś funkcjonariusza, z największym śmieciem na planecie Ziemia, czyli z moim sąsiadem, który pomimo że nie umiał czytać ani pisać, to jednak bezprawnie był osobą udzielającą pomocy policji i specsłużbom. Mówił na mnie dokładnie to, co funkcjonariusze chcieli usłyszeć, licząc na to, że w ten sposób, jako zapłatę za przysługę, dostanie działkę moich zmarłych rodziców, bo mnie zamkną, albo zamordują specsłużby, albo on z synem, któremu za przysługę skłdania wobec mnie fałszywych informacji złatwił synowi pracę w specsłużbach. Bo on sam nie umie czytać ani isać, aale syn umie pisać i czytaać, to napisze, odczyt kolejne wytyczne.

Funkcjonariusz, tak mówił do Łukaszewicza:

„musieli go (Andrzeja Trzcińskiego) unieszkodliwić, bo zagrażał jej życiu (czyli funkcjonariusz już ukrywał prawdę i podawał w obieg fałszywe uzasadnienie na okoliczność, zatrzymania Andrzejowi Trzcińskiemu bicia serca przez policję. Jakby tego nie zrobili (zatrzymanie bicia serca), to by ją (chodziło o mnie) zamordował. Funkcjonariusz mówił dalej: Potem dali mu wszystkie najlepsze leki, które mają tylko dla siebie i udostępnili mu wszystkie inne możliwości, jakie posiadają. Mówią, że teraz jest już całkiem zdrowy i może już pracować. Bardzo mu pomogło, to jak ją (chodziło o mnie) zobaczył. Bo dotąd, to jeszcze nie wiedział, w jakiej jest rzeczywistości, czyli gdzie jest. Wszyscy, którzy go otaczali, byli dla niego obcy, nie znał ich. Dopiero kiedy ją (mnie) zobaczył i rozpoznał, to już wiedział gdzie jest. Teraz mówią że jest już całkiem zdrowy i może już pracować”.

 

Słyszałam całą rozmowę funkcjonariusza z Łukaszewiczem, której w tym miejscu w całości nie ma potrzeby przytaczać.

Nie ma więc jakichkolwiek wątpliwości co do faktu, że Andrzej Trzciński żyje, jest zdrowy i nawet po zmartwychwstaniu obronił napisaną już wcześniej habilitację.


Poniżej, zacytuję kilka możliwości zdrowotnych, jakie stwarzają ludzkości kapsuły medyczne:

„Kapsuły medyczne opierają się na sztucznej inteligencji, którą można kontrolować. Skanują one wszystkie narządy wewnętrzne, skórę, tkankę mięśniową – po prostu wszystko w organizmie człowieka. Uwidacznia wszystko (aż do poziomu mikronów krwi).

Holograficzne kapsuły medyczne « Wolne Media
HOLOGRAFICZNE KAPSUŁY MEDYCZNE – UKRYWANA TECHNOLOGIA UNICESTWIANIA CHORÓB - Odkrywamy Zakryte

 Światu jeszcze nie jest oficjalnie znana technologia medycznych kapsuł, które mogą wskrzeszać ludzi i leczyć wszystkie choroby.
Holograficzne kapsuły medyczne to zautomatyzowane stacje medyczne, w których ekspert medyczny wybiera rodzaj procedury medycznej do wykonania z komputerowej bazy danych. Pacjent leży wówczas w kapsule, a urządzenie wykonuje operację lub zabieg medyczny, a następnie laserowo zostaną zamknięte miejsca, w których wykonano całą procedurę.
Tego rodzaju holograficzne kapsuły medyczne mają takie funkcje jak ożywianie ludzi z martwych, leczenie chorób i ran, usuwanie blizn, detoksykacja organizmu w celu leczenia chorób takich jak rak, regeneracja kończyn poprzez rekonstrukcję DNA, a nawet przeprowadzanie cesarskiego cięcia. W kapsułach można diagnozować, leczyć i wykonywać szeroki zakres zabiegów chirurgicznych za pomocą ultracienkich nacięć laserowych, które są sterowane przez skanowanie anatomiczne 3D. Kapsuły mogą również regenerować umierające tkanki komórkowe w ciele, aby przywrócić je do zdrowia, a także ożywić neurony, protony, komórki macierzyste itp. Pomagają w procesie leczenia chorób takich jak na przykład stwardnienie rozsiane, choroba Alzheimera itp.
Zaawansowane kapsuły medyczne mają technologię mikro lasera i wiele soczewek ogniotrwałych, które mogą manipulować naturalnym chronometrem organizmu i wykonywać procedury regresji wieku poprzez modyfikację DNA, a nawet krzyżować hybrydyzację ludzkiego DNA z genetyką istot pozaziemskich lub mieszać DNA zwierzęce z ludzkim genomem, aby stworzyć silniejsze i zdrowsze gatunki ludzi.
Holograficzne kapsuły medyczne (łóżka medyczne) to cudowne maszyny, które leczą raka, choroby, przywracają organizmowi doskonałe zdrowie przy braku skutków ubocznych. 

 

ŁÓŻKA MEDYCZNE ENERGII PLAZMY I TACHIONU
Istnieją trzy rodzaje łóżek medycznych:
– holograficzne łóżka medyczne;
– regeneracyjne łóżka medyczne, które regenerują tkanki i części ciała, zasilane z innego źródła;
– łóżka medyczne „re-atomized”, które w ciągu około dwóch i pół do trzech minut zregenerują całe ludzkie ciało, od stóp do głów.

Łóżka medyczne wyposażone są w sztuczną inteligencję (AI), którą można kontrolować, więc nie może wymknąć się spod kontroli i zwariować. W zasadzie działa i przypomina wyglądem rezonans magnetyczny, skanuje ciało w celu zdiagnozowania choroby (od skóry przez krew po wszystkie narządy w ciele), lecz nie tylko wychwytuje wszelkie choroby i niedoskonałości genetyczne, ale także je leczy. Na przykład możesz mieć białaczkę w bardzo zaawansowanym stadium, a na łóżku medycznym za około 2,5 minuty zostaniesz wyleczony bez efektów ubocznych.
W sytuacji, kiedy dany narząd został wycięty z ciała, proces ponownej atomizacji łóżka medycznego regeneruje ten narząd tak, jakby nigdy go nie usunięto. Dzieje się tak dlatego, że ciało pozostawia rezonans – częstotliwość wibracji, zawsze pamięta, kiedy organ został usunięty lub przestał działać, a sztuczna inteligencja łóżka medycznego łączy się z częstotliwością drgań ciała i DNA w celu regeneracji narządu.
Technologia łóżek medycznych jest w stanie bardzo łatwo i bardzo tanio wyleczyć pacjenta z raka i innych chorób, bez chemioterapii, drogich leków, zastrzyków, igieł, łykania tabletek itd. Uważa, że jest to nowa era dla nowej Ziemi i nowej rasy ludzkiej, która stanowi całkowite przeciwieństwo tego, co przeżyliśmy.

 HOLOGRAFICZNE KAPSUŁY MEDYCZNE
Natomiast Ileana twierdzi, że światu jeszcze nie jest oficjalnie znana technologia medycznych kapsuł, które mogą wskrzeszać ludzi i leczyć wszystkie choroby.
Holograficzne kapsuły medyczne to zautomatyzowane stacje medyczne, w których ekspert medyczny wybiera rodzaj procedury medycznej do wykonania z komputerowej bazy danych. Pacjent leży wówczas w kapsule, a urządzenie wykonuje operację lub zabieg medyczny, a następnie laserowo zostaną zamknięte miejsca, w których wykonano całą procedurę.
Tego rodzaju holograficzne kapsuły medyczne mają takie funkcje jak ożywianie ludzi z martwych, leczenie chorób i ran, usuwanie blizn, detoksykacja organizmu w celu leczenia chorób takich jak rak, regeneracja kończyn poprzez rekonstrukcję DNA, a nawet przeprowadzanie cesarskiego cięcia. W kapsułach można diagnozować, leczyć i wykonywać szeroki zakres zabiegów chirurgicznych za pomocą ultracienkich nacięć laserowych, które są sterowane przez skanowanie anatomiczne 3D. Kapsuły mogą również regenerować umierające tkanki komórkowe w ciele, aby przywrócić je do zdrowia, a także ożywić neurony, protony, komórki macierzyste itp. Pomagają w procesie leczenia chorób takich jak na przykład stwardnienie rozsiane, choroba Alzheimera itp.
Zaawansowane kapsuły medyczne mają technologię mikro lasera i wiele soczewek ogniotrwałych, które mogą manipulować naturalnym chronometrem organizmu i wykonywać procedury regresji wieku poprzez modyfikację DNA, a nawet krzyżować hybrydyzację ludzkiego DNA z genetyką istot pozaziemskich lub mieszać DNA zwierzęce z ludzkim genomem, aby stworzyć silniejsze i zdrowsze gatunki ludzi”. 

Autor: Krystyna Trzcińska

KOMENTARZE

  • autor
    Ewidentnie z ciała wypędzono demona Trzcińskiego, a zamieszkał tam inny demon. Może nawet kilku.
    A jak to inkub?
  • 16 stycznia 2019 roku w nocy z wtorku na środę zmarł dr Andrzej Trzciński z Zakładu Fizyki Jądrowej
    https://www.ncbj.gov.pl/sites/default/files/a-trzcinski.jpg

    Wspomnienie prof. Zwięglińskiego o dr. Andrzeju Trzcińskim

    Zmarł dr Andrzej Trzciński z Zakładu Fizyki Jądrowej Narodowego Centrum Badań Jądrowych

    16 stycznia 2019 roku w nocy z wtorku na środę zmarł dr Andrzej Trzciński z Zakładu Fizyki Jądrowej Departamentu Badań Podstawowych Narodowego Centrum Badań Jądrowych w Warszawie.

    Miał 65 lat.

    Kariera naukowa zmarłego była w całości związana z Instytutem.

    Pracę rozpoczął wkrótce po zakończeniu studiów na Wydziale Fizyki UW w listopadzie 1977 roku. Jako asystent i starszy asystent zajmował się pomiarami rozkładów kątowych produktów reakcji jądrowych wywołanych przez prędkie neutrony, otrzymywane w reakcji T (d, n) na akceleratorze Van-de-Graaffa Zakładu BP-1. Pomiary te prowadzone były za pomocą oryginalnego, zbudowanego przez Andrzeja, teleskopu liczników pozwalającego rozróżniać rodzaje produktów. Na podstawie tych pomiarów, wraz z podaniem ich fizycznej interpretacji, Andrzejowi nadano w dniu 27 listopada 1990 roku stopień doktora nauk fizycznych. Po obronie został zatrudniony na stanowisku adiunkta w Zakładzie BP-1.

    Andrzej okazał się wyjątkowo utalentowanym fizykiem-eksperymentatorem, co potwierdziła jego dalsza działalność w kilku współpracach naukowych z instytutami Europy Zachodniej. W latach 01.02.1991 – 31.01.1992 przebywał na podoktorskim stażu naukowym na Uniwersytecie w Bazylei, gdzie prowadził pomiary rozpraszania sprężystego spolaryzowanych neutronów o energii 68 MeV na spolaryzowanych protonach w celu ustalenia parametrów potencjału oddziaływania nukleon-nukleon. Od połowy 1992 roku współpracował z GSI-Darmastadt w ramach zespołu ALADIN, badającego multi-fragmentację ciężkich jąder atomowych, zachodzącą w relatywistycznych zderzeniach jądro-jądro.

    W publikacji z roku 1995, przy znaczącym wkładzie Andrzeja, osiągnięto najważniejszy wynik –zmierzono zależność temperatury T jądra 197Au od jego energii wzbudzenia (tzw. krzywą kaloryczną). Okazało się, że zależność ta posiada przy temperaturze T ~ 8 MeV plateau. Wynik ten jest powszechnie interpretowany, jako przejście fazowe pierwszego rodzaju ze stanu ciekłego do stanu gazowego w cieczy Fermiego. Andrzej kontynuował tę współpracę do połowy 2001 roku.

    Ostatni eksperyment poświęcony badaniom multi-fragmentacji Andrzej wykonał przy pomocy detektora INDRA. Detektor ten posiadał unikalne własności separacji produktów oddziaływania. Rozpatrywana była wtedy również możliwość budowy w NCBJ detektora krotności neutronów, pochodzących z procesów multifragmentacji ciężkich jąder. Detektor ten, o dużej objętości, miał być wypełniony ciekłym scyntylatorem organicznym, ładowanym Gd. Andrzej opracował bardzo oryginalny program komputerowy (bazujący na danych z Brookhaven), pozwalający realistycznie wyliczać wydajność detektora w zależności od energii neutronów.

    W latach 2001–2010 Andrzej współpracował z zespołem HERMES, DESY w Hamburgu. Tam, w akceleratorze HERA badane były efekty spinowe w oddziaływaniu ultra-relatywistycznych, spolaryzowanych elektronów i pozytonów ze spolaryzowanymi protonami. Celem tych eksperymentów było wyjaśnienie, dlaczego nukleony posiadają całkowity spin ½h. Trudnym zadaniem Andrzeja, po wejściu do HERMES’a, była przebudowa i przeniesienie istniejącego układu zbierania danych z detektora na komputery typu PC. Po uruchomieniu oprogramowania, sprawował nad nim nadzór oraz dokonywał modyfikacji np. dołączył możliwość detekcji cząstek odrzutu.

    Nabyte umiejętności stosowania technik komputerowych w wielkoskalowych eksperymentach fizycznych okazały się bardzo cenną umiejętnością Andrzeja. Kiedy w 2007 roku przestała pracować HERA, Andrzej rozpoczął współpracę z FZ-Juelich i planowanym eksperymentem PANDA w powstającym ośrodku FAIR-Darmstadt. Celem tego ostatniego doświadczenia jest badanie anihilacji antyprotonów z protonami.

    Zespół NCBJ uzyskał finansowanie MNiSzW na projekt, polegający na budowie układu sterowania i kontroli wodorowej tarczy strugowej dla detektora PANDA, a Andrzej był jednym z jego filarów. Jego brak, spowodowany przedwczesnym odejściem, będzie trudny do zastąpienia.

    Przytoczone tu zestawienie suchych faktów z życiorysu naukowego zmarłego nie oddaje całości obrazu o nim. Był człowiekiem niesłychanie wychodzącym naprzeciw potrzeb Kolegów z Zakładu, każdy mógł skorzystać z jego pomocy w realizacji złożonych programów i rozwiązywaniu problemów komputerowych. Nie mogę nie dodać, że z wielkim oddaniem pomagał prowadzić administrację aparaturą elektroniczną Zakładu, co było w interesie ogółu.

    Pozostanie w naszej pamięci jako skromny, życzliwy i zawsze bardzo uczynny Kolega.
  • ---------ZDJĘCIE
    ----zwykłe zdjęcie na tle daty ? kalendarza ? , umieścić poniżej ?. Problem ?.
  • @ninanonimowa 13:17:24
    Witaj @ninanonimowa. Nie ma problemu przygotować zdjęcia zgodnie z Twoim pomysłem - ale realizacja może być dopiero wieczorem. Teraz już zbieram się do wyjścia. Pozdro
  • @Krzysztof J. Wojtas 09:02:47
    Gdy mój syn wyszedł ze śmierci klinicznej po wypadku, poprzedzonej długotrwałą walką o przywrócenie funkcji życiowych, stał się jakby dwoma osobami.
    1)dotychczas zrównoważony, teraz prawie"normalny" nieco wyciszony i z trudnościami pamięciowymi.
    2)sama agresja, żądza zniszczenia, zrobienia krzywdy ale tylko innym,
    Bezradność lekarzy. Nieustanna wymiana leków.
    Długotrwałe bezskuteczne terapie.
    Wszystko na nic.
    Jakby wychodzącego z"tamtego świata" uczepił się jakiś inny byt już tam pozostający ale bez skrupułów.
    Byle wrócić do tego życia.
    Czy demoniczny?
    Może desperat nawet gotów na życie w "sublokatorstwie".
    Zmiany w zachowaniu były ewidentne. Nie panowałem nad sobą, mówił.
    W końcu w desperacji po ataku na własną siostrę, pojechaliśmy do Mamre.
    Ks. Cyran rozpoznał nas w tłumni i bez opisu sytuacji powiedział mi: to nie jest najgorsze(czyli to nie był pasożyt z Piekła), za dwa tygodnie leki zaczną działać.
    "Obcy" wycofał się, wyciszył i nie ujawnia tak gwałtownie.
    Współistnienie?
    Raczej chęć do życia, chociażby tak nędznego jak Tutaj.
    Szkody fizyczne- znaczne uszkodzenia mózgu z móżdżkiem włącznie.
    łatwe męczenie się, skrócenie oddechu, trudności z chodzeniem.
    zawężenie zainteresowań do gier komputerowych i konsolowych.
    W perspektywie- zanik możliwości lokomocyjnych i wózek.
    A z przyzwyczajeń "tamtego": papierosy, piwo.
    Cóż. On też chce żyć. Czy wyrzucać? Może z czasem scalą się w jedną osobę/osobowość. Na razie jest to wymykająca się jakiejkolwiek klasyfikacji medycznej a na początku absolutnie lekooporna(z uspokajającymi włącznie)schizofrenia.
    A ilu takich nieszczęśników błąka się i nie może znaleźć Drzwi ani do Wieczności ani do Otchłani?
    Ilu nawet nie ma grobu, lub nie pożegnano ich.
    Nie wiem.
    Wiem tylko że są.
    Niestety, mam dokumentację foto i video.
    Nautilus? Nigdy!!! To ich i moja prywatna sprawa.
    Módlmy się za nich.
    "Piękną i chwalebną rzeczą jest modlić się za zmarłych"
    (Druga księga Machabejska)
  • @brian 07:48:40
    No właśnie.
    Warto przypomnieć słowa Chrystusa tyczące pytania, kto jest winien stanu ułomnych - oni sami, czy ich rodzice?

    Odpowiedź jest inna. Są dla doświadczenia ludzi z ich otoczenia.
    Zatem - to pańskie doświadczenie, doznanie i wyciąganie wniosków dla budowy siebie jest ważne.
    I powinien Pan (i otoczenie) nieść ten ciężar w zakresie możliwości. Czy można się go pozbyć?
    To też wasza decyzja która będzie brana pod uwagę na Sądzie Ostatecznym pod koniec życia. I przed tym osądem - nic i nikt nie ochroni.

    Im jestem starszy, tym bardziej zdaję sobie sprawę z wagi tego problemu, dlatego nie chcę popełniać takich czynów, które by wpływały na osąd - choćby nie wiem dla jakich korzyści tutaj.

    Są słowa Ewangelii : "jeden drugiego brzemiona noście".
    To może być odniesieniem do tej sytuacji, ale warto to rozważyć.
    Bo nie ma się prawa przekładać brzemienia na cudze barki (czyli na społeczeństwo - rozszerzając, ale każdy, kto widzi trud innego może mu z własnej woli pomóc, chociaż nie jest to jego obowiązkiem.

    Proszę rozważyć to, co napisałem. To nie jest żadna ocena, czy nakaz. Raczej przemyślenia.
  • @
    A ja zawsze stoję na stanowisku że ,,nie należy mnożyć bytów". To wysakłada się tak: zawsze należy szukać racjonalnego wytłumaczenia zaistniałych zjawisk - wątpliaości.

    Kiedyś po zawodzie milosnym - krótkim związku z dziewczyną o osobowości borderline, nawet mającej szereg zalet z urodą i inteligencją wlacznie, gdy w owym czasie, zaraz po zakończeniu znajomości, gdy bardzo cierpiałem (nie znając nawet powodu takiego obrotu spraw) zaczął mnie prześladować.. jej wizerunek drukowany w prasie, ale podpisany nazwiskiem dość znanej modelki polskiej.

    Za pierwszym razem stwierdziłem że najwidoczniej pomieszało mi się w głowie i mózg nagina fakty. Za drugim razem jednak wyciąłem zdjęcie i mimochodem niby to szperając w dokumentach (te zdjęcie umiesciłem w okładce między dokumentami) pokazałem te zdjęcie znajomym którzy znali moją dziewczynę. Natychmiast zareagowali zdziwieniem że jeszcze, po tym jaki numer mi wycięła, noszę przy sobie zdjęcie tej mojej byłej dziewczyny. Jeszcze lepiej zareagował jej sąsiad a mój kolega, bo zapytany kto jest na fotografii stwierdził zdziwiony: ,,no jak to kto???" i podał nazwisko mojej ex dziewczyny a swojej sąsiadki którą regularnie widuje.

    Takie jest moje podejście do analogicznej sprawy. Ma pani na 99.999% do czynienia z osobą uderzająco podobną, czyli z sobowtórem. Inna sprawa to już zbieg okoliczności. Lecz logiczniej byłoby sprawę wyjaśnić na miejscu, zamiast mnożyć byty i twierdzić, że zmartwychwstanie pani ex małżonka jest udowodnione. Przeciwnie, nic poza insynuacjami i nadinterpretacją nie jest udowodnione. Dziwne natomiast jest to że zamiast sprawę wyjaśnić woli Pani podejście antynaukowe.
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:39:02
    //No właśnie.
    Warto przypomnieć słowa Chrystusa tyczące pytania, kto jest winien stanu ułomnych - oni sami, czy ich rodzice?

    Odpowiedź jest inna. Są dla doświadczenia ludzi z ich otoczenia.
    Zatem - to pańskie doświadczenie, doznanie i wyciąganie wniosków dla budowy siebie jest ważne.
    I powinien Pan (i otoczenie) nieść ten ciężar w zakresie możliwości. Czy można się go pozbyć?
    To też wasza decyzja która będzie brana pod uwagę na Sądzie Ostatecznym pod koniec życia. I przed tym osądem - nic i nikt nie ochroni.//
    ============================================
    Pytanie : kto jest winien stanu ułomnych - oni sami, czy ich rodzice ?

    Odpowiedź, która nie jest odpowiedzią na pytanie o winę.
    Odpowiedź jest tłumaczeniem jak powinno się odbierać, reagować na to zjawisko.

    Odpowiadam, zgodnie z zasadami cybernetycznymi oraz zawartymi w wykładach o czynności mózgu Iwana Pawłowa, potwierdzonymi opisem procesów biologicznych z Germanische Heilkunde.
    O ile Pawłow 100 lat temu dysponował niezwykle skromnym zestawem umożliwiającym badanie czynności mózgu (gł. kory mózgowej) o tyle doktor Ryke Geerd Hamer miał już do dyspozycji współczesne technologie badawcze. To właśnie obrazowanie mózgu techniką tomografii komputerowej umożliwiło dokonanie odkryć biologicznych reakcji ssaków i opracowanie nowego paradygmatu medycznego. Pracowicie zakopywanego przez ...

    trzecia rewolucja w medycynie
    https://www.youtube.com/watch?v=d-nS_vEOliA
    ============================================
    "wina" - polega na niezrozumieniu swoich biologicznych ról oraz potrzeb co prowadzi do podejmowania decyzji skutkujących konfliktami.
    Oraz relacji z otoczeniem i sytuacjami ( o tym napisał już I Pawłow) Sytuacjami na które nie mamy wpływu (jak obecnie ze światowym pianobiciem rzekomej pandemii)

    Trudno więc mówić o konkretnej winie.
    Natomiast co do decyzji o podjęciu "Krzyża", to jest to często jest to ciężar ponad siły.
    Życie z osobą chorą agresywną ma bardzo destruktywny wpływ na środowisko rodziny.
    ============================================
    Zaburzenia psychiczne, neurologiczne wynikają z uszkodzenia mózgu. Ponieważ zostały uszkodzone strefy kory mózgowej oraz leżące poniżej, zmiana zachowania jest poważna. Udar był poważny.
    Pozostaje pytanie o przyczyny udaru.
    Z germańskiej wynika, że była to faza rozwiązania poważnego konfliktu biologicznego. Dla mężczyzny (i kobiety) są to konflikty UTRATY.
    Mężczyźni BIOLOGICZNIE mają w swoim rewirze posiadania: swoją pracę, własność, kobietę oraz rewir swojej kobiety (wg. biologii homo sapiens)
    Kobieta ma mniejszy stan posiadania -mężczyznę, dom, dzieci, pracę.
    Oczywiście to jest "kanoniczny" zestaw biologiczny. Odchylenia od tego są źródłem problemów.
    NAGŁA utrata jakiegoś elementu ze stref własności i płciowych powoduje stan aktywności konfliktu biologicznego. Rozwiązanie takiego konfliktu (jeśli trwał dłużej i miał dużą masę) może być dramatyczne w skutkach, ze śmiercią włącznie.
    Tu o zmianach zachowania po uderzeniu konfliktów stref własności i płciowych.
    https://www.youtube.com/watch?v=JsimkDq52N8

    Proszę się nie zrażać długością filmu.Proszę ANALIZOWAĆ sytuacje.
    Tylko osobista weryfikacja pozwala na zmianę punktu widzenia dotyczącego stanów: zdrowie/choroba
  • @Maria. 11:53:54
    Nie jestem psychologiem - nie będę oglądał.

    Ale jedno. Zgadzam się, że nie można nieść ciężaru ponad siły. A już na pewno nie wolno żądać od kogoś aby to robił.

    Dlatego jestem zwolennikiem prawa do aborcji wszak nie w państwowej (społecznej) służbie zdrowia.
    To jest decyzja spoza układu społecznego.
    Gdyby pozwolić na aborcję na żądanie - w takim układzie - bylibyśmy wspólnikami morderstwa. (jeśli tak określić taki incydent).
  • @
    Pani Krystyno,

    Proszę przeczytać to, co napisał pan Oracz.
    Ja także uważam, że należy starać się za wszelka cenę znaleźć wytłumaczenie w reakcjach naszego mózgu.
    Zarówno z cybernetyki, jak i Wykładów o czynności mózgu Iwana Pawłowa wynika, że osobnicy o wysokim potencjale korelacyjnym* (nie tylko jest to inteligencja) mają także większą wrażliwość -odbiór bodźców, a co za tym idzie podatność na zaburzenie ** "korelatora".
    Pani zawód, interesujące teksty, świadczą o niepospolitym umyśle.
    Proszę zadbać o swój "korelator", bo nikt za Panią tego nie może zrobić. NAWET GDYBY CHCIAŁ.

    Pani Krystyno,
    każdemu własny umysł od czasu do czasu robi "figle" a nawet zmienia sposób odbierania bodźców i ich przetwarzania.

    Mnie się zdarzyło obudzić w środku nocy z powodu dzwonka do drzwi. Którego NIE BYŁO. Gdybym nie poznała medycyny germańskiej, zastanawiałabym się, czy to nie jest początek jakichś zaburzeń.
    Zamiast wpadać w panikę, zaczęłam zastanawiać się, co mogło spowodować taką reakcję i uświadomiłam sobie przyczynę nocnego przywidzenia.
    W ten sposób odreagowałam kilkakrotnie powtarzającą się sytuację - niespodziewanej, niepożądanej wizyty sygnalizowanej ostrym dźwiękiem dzwonka. Zareagowałam jak psy Pawłowa.

    Opiszę jeszcze jeden przypadek. Ciocia, już śp., niestety, miała chorą psychicznie córkę sąsiadki. Kiedy ta sąsiadka znalazła się w szpitalu, ciocia ją odwiedziła parę razy. Sąsiadka zmarła, a jej córka wmówiła sobie, ze ciocia przyczyniła się do śmierci matki. Zaczęła w perfidny sposób nękać ciocię. W środku nocy wyprowadzała psa, naciskała dzwonek domofonu i uciekała. Ciocia wielokrotnie miała taką sytuację - wyrwania ze snu. Ciocia miała traumatyczne wspomnienia z czasów okupacji (jako 14 latka była wywieziona na Sybir, razem z całym personelem szpitala). Być może w jej podświadomej pamięci tkwiły jakieś wspomnienia z tego czasu. Które nałożyły się - stanowiąc "szynę", na aktualne incydenty zakłócające nocny sen.
    Z tego powodu ciocia po pewnym czasie zaczęła mieć omamy, że do mieszkania dobija/ło się wojsko. Kiedy zaalarmowany syn wezwał policję (ciocia mieszkała sama) okazało się, że nie było żadnego takiego incydentu.

    Co serdecznie polecam, to nastawienie sobie wieczorem (a nawet i w nocy) muzyki klasycznej - Bach, Mozart.
    Nasz mózg w momencie otrzymania traumatycznej informacji, co wywołuje lezję w połączeniach neurologicznych (uszkodzenie) zaczyna nierównomiernie drgać. Dźwięk jest falą elektromagnetyczną, która ma wpływ na org. żywe, w tym na mózg człowieka. Dźwięki harmonijne mają działanie pozytywne na koordynację pracy półkul mózgowych.
    Uprzedzam osoby, które mogą uważać, że zmyślam.
    Nie lubię "mnożyć bytów", powoływać się na zjawiska metafizyczne. na to, co piszę, mam dowody.
    Sama w sytuacji podlegania głębokiej frustracji, niemożności zaśnięcia, odtwarzałam sobie Wariacje goldbergowskie.

    Osoby wierzące mogą posiłkować się słowami Ewangelii: "Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy."MT 6

    *pojęcie z cybernetyki
    cytat z „ Cybernetyka i charakter” Mariana Mazura „Spośród wszystkich organizmów człowiek ma największą liczbę elementów korelacyjnych, rzędu kilkunastu miliardów, a w konsekwencji najwyższy poziom. Dla porównania – liczba elementów korelacyjnych u owadów jest rzędu kilkunastu tysięcy, a więc milion razy mniejsza. Tak wysoki poziom zapewnia człowiekowi największą liczbę informacji w rozeznaniu otoczenia (bodźce) i oddziaływaniu na otoczenie (reakcje), to zaś pozwala mu na zdobywanie możliwie największej mocy socjologicznej"
    ** korelator przyjmuje informacje i je przetwarza

    Pozdrawiam
  • serdecznie witam sieć 5G!
    To nie przez mikrofale. Doszło do zwykłych zmian w organizmie.
    Radzę doinformować się, potem pierdolić te głupoty na waszej stronie.
  • @brian 07:48:40
    Głupoty pierdolisz, nawet to nie jest zgodne z katolicyzmem.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY